lalka z siusiakiem albo cipką 15


Matka tylko jedna poczyniła świetny tekst na temat tzw. ideologii gender, którą ostatnio powszechnie straszą w Kościele.
Polecam przeczytać TU
Moje podejście do księży i ich niedawnych wypowiedzi na temat dewiacji seksualnych, pedofilii i zrzucania winy na feministki pominę wymownym milczeniem. Jednak zachęcam do wnikliwego lub przynajmniej pobieżnego przeczytania, czym jest gender, co to by wiedzieć chociaż czym nas straszą!
Moja wiedza na ten temat była niewielka, chociaż podświadomie czułam, że to co się nam wmawia, z prawdą niewiele ma wspólnego.
Allle… ja właściwie nie o tym. W komentarzach pod tekstem pojawił się odnośnik do programu DDTVN, w którym poruszano temat lalek z organami płciowymi.

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/lalki-z-siusiakami-i-z-pisiami,99075.html
Już wtedy, krótko po emisji czytałam na ich fb różne „dziwne” komentarze, że to demoralizacja jest, rozwiązłość seksualna i takie tam!
Nie wnikam w żadne ideologie polityczne albo religijne do tego dopisane. Oprę się natomiast na swojej wiedzy i doświadczeniu, a każdy sobie sam wniosku wyciągnie!

Otóż, może to być dla kogoś zaskoczeniem ale KAŻDE dziecko ma jakąś płeć. A wraz z nią właściwe organy płciowe- siusiaka albo cipkę. Można to również nazwać w inny sposób- w zależności od bogactwa języka.
I KAŻDE dziecko się w pewnym momencie swoją seksualnością interesuje (tak mając około 1,5 roku). Jak strasznie by to nie brzmiało- chodzi po prostu o to, że zauważa siusiaka albo cipkę jako jedną z części swojego ciała. Dotyka, bawi się. Później chce wiedzieć czy mama albo tata też to mają! I oczekuje szczerej odpowiedzi!
Oczywiście nie potrzebuje, żeby mu się matka obnażała ale jest ciekawe i ma do tego prawo. Mogłaby się tu lalka przydać?! Mogłaby! Zwłaszcza gdy syn pyta mamę a córka ojca!
Zamiast tatuś wyskakiwać z zawartością swoich majtek- wyciąga lalkę i pokazuje córce, że chłopcy mają siusiaki!
Taka demoralizacja dziecka następuję tą straszną lalką!
Później jest tylko gorzej… Dziecko w wieku przedszkolnym jest jeszcze bardziej ciekawe swojej seksualności!
Pracowałam kilka lat w tej placówce- wiem co mówię! Jeśli twierdzić, że tylko dzieci z patologii albo zwichrowanych emocjonalnie i zdemoralizowanych rodzin mają potrzeby oglądania swoich albo cudzych genitaliów- to mogę śmiało stwierdzić, że musiałam tylko z takimi mieć do czynienia, bo nie znam dziecka, które by tej ciekawości nie przejawiało!
Jasne, że jedne bardziej, drugie mniej. Ale właśnie te co bardziej, to te które w domu tego nie widzą, są zbywane i wyśmiewane. TAK, biorę odpowiedzialność za swoje słowa! Skoro w domu nie może się dowiedzieć co ma w majtkach osoba innej płci, to zajrzy w majtki koledze albo koleżance w przedszkolu! I wcale nie po to, żeby go molestować (proszę sobie ideologii nie dorabiać). Ale dlatego, że jest to jego naturalną potrzebą! Wcale nie jest przez to zboczone albo złe.
To dorośli narzucają dziecku normy!
I po to właśnie ta cała demoralizująca edukacja seksualna. Żeby w sposób dostosowany do wieku dziecka i jego możliwości rozumienia świata- wyjaśnić pewne sprawy, zaspokoić ciekawość (a nie ją rozbudzać jak niektórzy twierdzą), nauczyć szacunku do własnego ciała i nie przekraczania granic wobec ciała drugiej osoby!
Takie to straszne???
Demonizuje się to, na czym właściwie wszystkim powinno nam zależeć!!!
Rodzice boją się kupić chłopcu lalkę, bo zostanie gejem. Takie rzeczy nam wmawiano przez lata i nadal niektórzy w tą wierzą. A może warto poczytać na temat badań nad orientacją seksualną?! Muszę niektórych rozczarować- rodzaj zabawek nie ma tu żadnego znaczenia!
Nie będę kupować dziecku lalki z siusiakiem albo cipką, bo rozwiązłe seksualnie będzie! A może odwrotnie- dziewczyna świadoma swojego ciała i seksualności, nauczona od wczesnego dzieciństwa szacunku do samej siebie i mająca widzę na temat antykoncepcji, będzie potrafiła mówić „nie” i nie pozwoli sobie na zrobienie dziecka w wieku 14-lat! A chłopak będzie wiedzieć, że jego penis nie służy tylko do sikania i zanim go użyje w innym celu, zakupi stosowne zabezpieczenie, nie płonąc przy tym ze wstydu!
Nie mówienie o czymś, nie oznacza, że tego nie ma. A jeśli dziecko nie dowie się w domu albo w placówce, to dowie się od kolegów, z telewizji albo gazet. Kupi sobie świerszczyka albo w internecie wynajdzie pornola!
No takie fakty!
A na koniec boom-czy wiecie, że wiele dzieci w wieku przedszkolnym się masturbuje?????
Ja nie wiedziałam dopóki sama się z tym nie zetknęłam. I szczerze mówiąc, za pierwszym razem nie wiedziałam jak się zachować! Spokojnie, nie jest to masturbacja rodem z filmu dla dorosłych ale np. siadanie okrakiem na ławce albo krześle i rytmiczne pocieranie się o nią!
I co? Dewiacja? Do gazu z takimi? Otóż, to też jest naturalne. W okresie przedszkolnym 1/3 dzieci to praktykuje. Dziecko w ten sposób odreagowuje negatywne emocje. Taki sobie znalazło sposób. Wcale nie oznacza, że podglądało rodziców (bez sensacji). Po prostu z pewnymi rzeczami może sobie nie radzić i szuka wyciszenia, albo po prostu może to lubić. Czasami takie zachowanie wymaga bliższego zainteresowania się, bo może to oznaczać zaburzenia emocjonalne u dziecka lub jakiś poważny problem w rodzinie wywołujący u dziecka przewlekły stres. Najczęściej jednak jest tak, że raz przypadkowo odkryło taką formę sprawiania sobie przyjemności i później co jakiś czas sobie przypomina i powiela te zachowania.
Tutaj też przydaje się edukacja seksualna, która informuję dziecko, że pewne zachowania są nieakceptowalne w miejscach publicznych, że nie wolno się rozbierać wszem i wobec, że trzeba chronić swoją intymność. Takie oczywiste- oczywistości!
Swoją drogą, czasami mam wrażenie, że edukację seksualną należałoby wdrożyć do przedszkoli- ale bardziej dla rodziców, bo to od ich reakcji na pierwsze pytania i zachowania seksualne dzieci będą zależeć ich dalsze sukcesy lub porażki w budowaniu własnego świata swojej intymności.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 komentarzy do “lalka z siusiakiem albo cipką

  • Odpowiedz
    Anonymous

    Lalki z siusiakiem i cipką – nie ma sprawy. Chłopiec chce się bawić lalkami, dziewczynka samochodami – proszę bardzo. Ale nie chcę, żeby byli do tego zachęcani albo żeby im się natrętnie tłukło do głowy, że to nie ma znaczenia. Niech sami sobie wybierają i tyle. Gender nie przemawia do mnie zupełnie.
    Nie chcę też, żeby ktoś inny niż ja edukował seksualnie moje dzieci. Bo ja wiem lepiej niż jakikolwiek nauczyciel, na jakim etapie są aktualnie – jedno dziecko interesuje się „tymi sprawami” mając 3-4 lata, innemu kompletnie to zwisa w tym wieku, a zainteresowuje się w podstawówce. Poza tym zostaje jeszcze kwestia – na co kładziemy nacisk w tej edukacji? Czy na uczenie odpowiedzialności, szacunku, czy na zakup środków antykoncepcyjnych bez krępacji?

    • Odpowiedz
      martas

      Dobre pytanie!
      Szczerze mówiąc- ja chyba będę miała na uwadze wszystko to po trochę! Wydaje mi się, że nie ma złotego środka ani gotowego przepisu. To tak jak z przekazywaniem innych wartości- każda rodzina robi to na swój sposób, ale szkoła i środowisko ma również bardzo duży wpływ! Nie da się tego uniknąć. Trzeba zaakceptować.

  • Odpowiedz
    Aneta R

    zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia – takie zabawki sa potzrebne. Trzeba wczesnie uswiadamiac dzieci i nie wstydzic sie tego. Ja wciaz jestem skrepowana odpowiadjac na niektore pytania, ale robie to i sie przelamuje.

  • Odpowiedz
    lucy - and in between

    podobaja mi sie te lalki. kompletne sa i nie oderwane od rzeczywistosci. fajnie, ze takie realistyczne zabawki powstaja.

  • Odpowiedz
    Monika Pujanek

    Myślę, że niejeden rodzic powinien tu zajrzeć i poczytać. Bardzo fajnie i czytelnie przedstawiłaś problem naturalnej potrzeby poznania obu płci i fizycznych różnic między nimi. Nie uważam takich lalek za demoralizujące, raczej jako edukacyjne i … po prostu zwykłe. Ale może to ja jestem zboczona – w końcu mam w domu dwie dziewczynki i dwóch chłopców i widzę zainteresowanie (tak, nawet u 1,2 rocznych chłopców) płcią przeciwną – a dokładniej – różnicą w budowie anatomicznej. I już teraz te różnice tłumaczę.

  • Odpowiedz
    Monika

    Moj bobas ma dopiero 14 mc, czuje lekki powiew na plecach bo wiem, że temat przede mną, zatem mądrościami nikogo póki co nie zarzucę. jednak swoje zdanie mam i bardzo mocno jest ono zbieżne z tym co piszesz. Ma to ręce i nogi. A co do gender, to co prawda było w tym poście bardzo z grubsza ale zrozumialam co autorce chodziło w przeciwieństwie do niektórych czytelniczek, próbujących coś tam dyskutować dla mnie woda na młyn. No ale do sedna. Jestem zdecydowanie na stanowisku ze co zasiejesz to zbierzesz, czyli jeżeli w naszym domu coś nie chula jak powinno to odbicie lustrzane mamy w naszych pociechach. Dzieci są ciekawskie i prawdziwe w tej swojej ciekawości, jesli cos sprawia im przyjemność to to po prostu robią bo podział na dobro i zło to rozwój moralny, któy sorry ale u małego dziecka nijak ma sie do rozwoju człowieka dorosłego zatem robi to co lubi, co jest fajne, jest ciekawe, szuka, doświadcza siata sobą tu i teraz i tak jak napisałaś MY i tylko MY stawiamy u ograniczenia, owszem ma to rece i nogi albo powiem tak, niech ma to ręce i nogi. A wszystkim rodzicom polecam w temacie seksualności audycie dr. Depki- fantastyczny seksuolog lub jak toś radia nie słucha to art. prof. Izdebskiego- tez mądry gość.
    Ah.. bo sie rozpedze ale czy my dorośli, tak lubiacy krytykować sami wiemy co mamy w spodniach?? ;)) nie nie jestem złosila a może docieklwa troche;)

  • Odpowiedz
    Basia

    ;-) Moje Dziecko ostatnio dość często przypomina sobie różne rzeczy, o których wie, które zna, w różnych czasem dziwnych momentach… Ostatnio siedzimy w poczekalni u lekarza, Michał układa wieżę z kółeczek i nagle podbiega do nas i woła: Mamusia siusia pipką, bo jest dziewczynką, po czym wraca do stolika bawić się dalej kółeczkami… Jej, ale mam zboczone Dziecko… :-) K A T A S T R O F A ! :-)

  • Odpowiedz
    Elenka

    Chyba to kwestia zorganizowania odpowiedniego sposobu zajęć z edukacji seksualnej, bo to co jest do tej pory to kpina… Ja niby rocznik, który tego typu zajęcia miał. Było śmiech i zażenowanie poziomem zajęć, a nie rzetelna wiedza.
    Odpowiedzialność leży po stronie rodziców i podejściu od najmłodszych lat :) A bujdy opowiadane przez różnych ludzi to inna para kaloszy ;)
    Poza tym, to świetny tekst :P „Ciut” podobny naszykowany miałam :P

  • Odpowiedz
    Kamaszkowo

    Mamy lalkę z siusiakiem :) A niedługo będziemy mieli- prawdziwą lalkę hehe- młodszego braciszka w lutym :) Więc córka będzie miała rozróżnienie. Moja córka (2 lata, 4 miesiące) wie, co ma i umie o tym powiedzieć i pokazaniem- Pupa tu, pipcia/ cipcia tu :) Ale różnie ludzie na to reagują, naprawdę dziwnie- nawet z pretensją- czego ty dziecko uczysz? :) No czego? Własnej płci. Cipka to cipka- dla mnie normalne, dla mojego dziecka również :) Pozdrawiam

    • Odpowiedz
      martas

      Otóż to! Matka ma cipkę, córka ma cipkę. Matka ma rękę, córka ma rękę. No taka prawidłowość :)

  • Odpowiedz
    limonka

    Widziałam te lalki w DDTVN, już dość dawno je pokazano. Fajny pomysł na edukację. W końcu do tej pory lalki między nogami miały… eeee… no nic. Bezpłciowe były po prostu :)